poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Skóra sucha- cechy, przyczyny, pielęgnacja.

Witam po dłuższej przerwie!

W oparciu o wiedzę wyniesioną z pierwszych lat studiów kosmetologii, postanowiłam napisać post, w którym scharakteryzuje wstępnie skórę suchą, omówię czynniki przyczynowe- środowiskowe, pielęgnacyjne i żywieniowe, problematykę skóry suchej, pielęgnację domową oraz choroby i schorzenia ogólne przebiegające z suchością skóry. Nie zabraknie kosmetyków, które na co dzień stosuje do pielęgnacji swojej suchej skóry ze skłonnością do pękających naczynek. Niebawem osobny post o cerze naczyniowej.

Mając do czynienia z suchością skóry jesteśmy w stanie zaobserwować, iż skóra jest cienka, mało elastyczna, łuszcząca, łatwo ulegająca uszkodzeniu oraz szybko się starzeje. Wykazuje również uczucie ściągnięcia.

Czynniki przyczynowe skóry suchej:
-środowiskowe: promieniowanie UV, niska temperatura i wilgotność powietrza, centralne ogrzewanie, klimatyzacja
-pielęgnacyjne: odtłuszczające środki myjące i detergenty (zawierające alkohol), gorące i długie kąpiele
-żywieniowe: dieta beztłuszczowa, używki

Trudność w wyprodukowaniu odpowiedniej ilości łoju przez gruczoły łojowe, która w konsekwencji przyczynia się do odwodnienia skóry jest główną problematyką skóry suchej. By wyjść im na przeciw skupiamy swoją uwagę na pielęgnacji domowej.

1. Demakijaż- śmietanki, mleczka do cery suchej/ wrażliwej
2. Tonizacja- toniki bezalkoholowe, nawilżające, łagodzące
3. Złuszczanie- peelingi enzymatyczne, scrub- drobnoziarniste
4. Nawilżanie- kremy nawilżające z filtrami (na dzień) SPF >20
5. Odżywianie- kremy odżywcze, regenerujące, witaminowe, uszczelniające naczynka (na noc)
6. Preparaty na okolice oczu oraz szyję i dekolt.
7. Zioła do przemywania, okładów, kąpieli: siemię lniane, kwiat lipy, korzeń prawoślazu, nagietek lekarski

Choroby skóry przebiegające z suchością: rybia łuska, atopowe zapalenie skóry, łuszczyca, wyprysk.
Schorzenia ogólne przebiegające z suchością skóry: cukrzyca, niedoczynność tarczycy, nowotwory narządów wewnętrznych, narkomania, niedożywienie, odwodnienie organizmu.


Moja skóra jest sucha ze skłonnością do pękających naczynek, dlatego zakres mojej pielęgnacji domowej opiera się o preparaty, których używam do nawilżenia suchej skóry, ale też do uszczelnienia naczynek krwionośnych.

Moja pielęgnacja skóry suchej:


Rano


1. Oczyszczanie skóry przy pomocy żelu do twarzy Nivea, który stosuje pod prysznicem.


2. Tonizacja, tonik Ziaja Aloesowy, który przywraca fizjologiczne pH skóry.


3. Nawilżanie, żel pod oczy Pharmaceris, tłusty krem do twarzy Pharmaceris rekomendowany na zimę, SPF 20





Wieczór


1. Demakijaż- dwufazowy płyn do demakijażu oczu Ziaja, mleczko do demakijażu twarzy Norel.


Demakijaż zaczynam od oczu, następnie na dłoniową stronę ręki nakładam mleczko do demakijażu i wmasowuję w twarz. Zwilżam w ciepłej wodzie płatki kosmetyczne i wycieram nimi podkład z mleczkiem. Powielam czynność dopóki płatki nie będą czyste.


2. Tonizacja
Tonik przelewam do butelki, która była w podróżnym zestawie Sephora.

3. Nawilżanie- stosuję krem uszczelniający naczynka krwionośne Ziaja Med






Profilaktyka

Maska rozpulchniająca Bielenda, którą wykorzystuję do oczyszczania strefy T (czoło, nos, broda).


Peeling drobnoziarnisty Iwostin Purritin- stosuję raz w tygodniu ze szczególnym uwzględnieniem strefy T.


Glinka czerwona- raz w tygodniu.



Miłego wieczoru!
Pora na ćwiczenia :)



poniedziałek, 25 marca 2013

O farbach, strzyżeniu i prasowym nabytku

Witam!

Dzisiaj nie próżnuję, rozpisuje swoje myśli wystukując wszystko na białej klawiaturze. Nawiasem mówiąc, moje podziękowanie za to, że codziennie odwiedzacie mojego bloga. To już ponad pół tysiąca odwiedzin w skali półtora miesiąca... Dzięki!


  • Na przestrzeni kilku dni kupiłam dwie farby do włosów, pierwsza Wellaton- koloryzacja w piance, która po negatywnych opiniach na portalu wizaż.pl została przeze mnie zwrócona, zaś druga farba to Loreal Preference. Pomyślałam sobie, że jeśli już mam wypróbować Preference to równo znacznie mogę zrobić porównanie tych dwóch farb- Casting i Preference, które przy wyborze farby może być Wam pomocne.



  • Dodatkowo opowiem Wam o moich dzisiejszych przeżyciach ze strzyżenia w Studio Fryzjerskim Kariny Witkowskiej znajdującym się przy ulicy Piotrkowskiej 35- jestem zachwycona, ale o tym później.



  • I prawdziwa gratka dla miłośników sztuki makijażu- kwartalnik Make Up Trendy z atrakcyjnymi dodatkami.


Od początku...
Farba do włosów Casting jest koloryzacją pielęgnacyjną, o czym wspomniałam Wam w osobnym poście na jej temat. Chwalę ją przez piękne kolory, bogatą paletę barw, przystępność oraz brak amoniaku w składzie.
Kolor utrzymuje się do 28 myć, który spłukuje się równomiernie a odrosty nie są mocno odznaczone. Łatwa aplikacja i zapach farby umila nam cały proces farbowania.
Farba do włosów Preference jest trwałą koloryzacją, która utrzymuje lśniący kolor do 8 tygodni, czyli o wiele dłużej niż wspomniana wcześniej farba. Jestem zadowolona z koloru, który wybrałam, choć wyszedł niewiele ciemniejszy co nie stanowi dla mnie problemu. Kolor pięknie lśni, włosy są miękkie i przyjemne w dotyku. Jeśli nie jesteśmy wprawione w samodzielnym nakładaniu farby, bądź dopiero zaczynamy przygodę z farbowaniem zwróćcie się o pomoc mamy, siostry lub koleżanki z uwagi na to, że przy ciemnych kolorach skóra na linii włosów jest zafarbowana i nie wygląda to estetycznie przy nieumiejętnym nałożeniu farby.

Reasumując, farby Loreal omówione wyżej są moimi faworytkami lecz jeśli miałabym wybierać, wybieram Preference jeśli zależy mi na długotrwałym kolorze, dla odświeżenia koloru- Casting, którym na pewno nie zrobimy sobie krzywdy. Cenowo farby mają się podobnie, są to różnice w kilki złotówkach, a niekiedy możemy trafić na atrakcyjne promocje. Wraz z farbami do opakowania dołączone są odżywki do włosów, które świetnie pielęgnują włosy i utrzymują kolor na dłużej.


Nawet najbardziej promowany salon fryzjerski, bądź kosmetyczny nie przyciągnie tak do siebie klienta jak zadowolony klient. W poszukiwaniu dobrego studia, koleżanka poleciła mi Studio Fryzjerskie Kariny Witkowskiej. Początkowo miałam mały dystans spowodowany obawą, czy aby na pewno moje włosy znajdą się w dobrych rękach a końcowy efekt zadowoli moje spragnione oczy i duszę.
Zaryzykowałam.
Jeszcze przed myciem włosów został przeprowadzony ze mną wywiad, w którym Pani Karina przedstawiła swoją wizję, z którą całkowicie się zgodziłam.
Nigdy nie powiedziałabym, że mycie włosów może stać się rytuałem... a jednak. Profesjonale produkty marki Wella i wprawione ręce pani Pauliny przygotowały moje włosy do strzyżenia przed tym jeszcze wykonując wspaniały masaż głowy, który nie tylko pobudził cebulki włosów, ale i odprężył....
Zasiadając na wygodnym fotelu w towarzystwie filiżanki zielonej herbaty z jaśminem, Pani Karina rozpoczyna strzyżenie. Wbrew pozorom dość mocno wystylizowana krótka fryzura nie wymaga dużego nakładu pracy i czasu, ale nie u Pani Kariny. Czas jaki mi poświęciła, mnie i moim włosom to około półtorej godziny. Wydawać by się mogło, że długo, że za długo, ale przekładając to na efekt końcowy- chwila.
Poprzez profesjonalne podejście do klienta, poprzez całokształt Salon Fryzjerski Kariny Witkowskiej zdobył kolejną stałą klientkę :)




Kwartalnik Make Up Trendy w wiosennym nakładzie raczy nasze spragnione dusze dwoma dodatkami. Pierwszy odnośnie szkół i kursów dla wizażystów, drugi zaś jest pierwszą częścią publikacji Katarzyny Kozłowskiej- Kołodziejskiej "Akademia makijażu" nr 1: Okazje duże i małe.
Autorka zapoznaje nas z akcesoriami wizażysty i kosmetykami, rzetelnie opisując każdy po kolei. Poznajemy anatomię twarzy, kształty oczu i ich rozstawienie oraz dobór makijażu oka do jego kształtu. W dalszej części książki przedstawione są makijaże krok po kroku. Z pewnością bardzo przydatne informacje i rady dla każdej z nas bez względu, czy makijaż jest naszą pasją, czy jako świadoma kobieta chcemy umiejętnie dobierać odcienie podkładu do cery a wykonanie makijażu nie stwarza problemu. W książce powiela się firma Kobo.
Drugim dodatek przedstawia nam profesjonalne szkoły i kursy dla wizażystów z różnych zakątków Polski. Wiadomo, w Warszawie jest ich najwięcej.
W samej gazecie znajdziecie mnóstwo inspiracji, ciekawostek, wydarzeń oraz reklam firm kosmetycznych.










To dziś na tyle! Tymczasem prędko biegnę do kuchni robić słodką niespodziankę na jutrzejszą randkę :) Oby się udało!

Miłego wieczoru!




niedziela, 24 marca 2013

Efekty po 21. dniach zmagań

Zgodnie z danym mi słowem, dodaje zdjęcia mojej 21. dniowej metamorfozy.
Ćwiczenia wykonywałam niezależnie od pory dnia, natomiast zależnie od moich sił. Kiedy czułam przemęczenie z niewyspania, był to pierwszy dzień okresu bądź nie miałam humoru- odpuszczałam. Przede wszystkim czerpię z ćwiczeń radość i satysfakcję z pokonywania kolejnych ograniczeń, które są tylko w naszej głowie. Robienie ćwiczeń pod przymusem stałby się moim przykrym obowiązkiem, a przecież tu nie o to chodzi. 
Te myśli krążące po mojej głowie, które tylko de motywują... "przecież mogę się zaakceptować jak inne dziewczyny i nie katować się tak.... nie dam rady... już nie mam siły... poddaje się... "
Za każdym razem, po każdym treningu udowadniam sobie, że jednak potrafię, że te wszystkie zniechęcające myśli to głos mojego lenistwa, któremu muszę się przeciw wstawić.
Musimy uwierzyć, że sprostamy wyzwaniu.
Wmówiłam sobie zdanie Ewy Chodakowskiej, które jest jedną z największych motywacji:
"Dzisiaj jest jutrem, o którym mówiłaś wczoraj"

Odnośnie ćwiczeń:
Treningi przeplatałam z pierwszą płytą Ewy Chodakowskiej i ćwiczeniami Mel B- rozgrzewka, trening ramion, nóg, pośladków w zależności od chęci. Na przestrzeni 21. dni wykonałam 12 treningów. 

Odnośnie posiłków:
Na śniadanie klasycznie, owsianka. Ogólnie jadłam wszystko to na co miałam ochotę z ograniczeniem na to, na co mogę sobie pozwolić co nie oznacza, że nie miałam chwili słabości nie objadając się słodyczami. Dziennie starałam się wypić ponad litr wody, kawę piłam sporadycznie, z mlekiem (0,5- 2%),  bez cukru. Po treningach za każdym razem mały jogurt naturalny z otrębami owsianymi, albo jajko z kromką chleba. 

Porównanie:


zdjęcie jest odbiciem lustrzanym, gdyby ktoś wątpił


talia -5 cm
brzuch -3cm
biodra -3cm
udo +/- 0,5cm

Oczywiście nie zaprzestaję pracy nad swoim ciałem. Myślę, że już w kwietniu efekty będą bardziej spektakularne. Także do zobaczenia za miesiąc!

A na koniec słowa, które dały mi niesamowitego kopa energetycznego.  
Firma Calzedonia ostatnio wypuściła na rynek leginsy push-up, które jak można się domyślać po nazwie podnoszą pośladki. Na ostatnich zajęciach z masażu koleżanka pyta się, "Marta masz na sobie te leginsy push up?" ja na to, oczywiście, że nie, na co odpowiada zaskoczona "nieźle, naprawdę super". 

Myślę, że takie słowa dają do myślenia, że warto.

Pozdrawiam!

Zebra print nails- ice

Nowa kolekcja lakierów Wibo z serii Gel Like imitująca żel na paznokciach oferuje nam około sześciu odcieni począwszy od pasteli po intensywne róże i czerwienie, które wybrała blogerka Gosia. Ja natomiast  wybrałam kolor  7 blue lake.

A oto jak prezentuje się na moich paznokciach:





Miłego dnia! :)

piątek, 22 marca 2013

Blue eyes

Dobry wieczór!

W ten mroźny piątkowy wieczór przychodzę do Was z makijażem oczu, który de facto wykonałam jakiś czas temu, ale myślę, że jest wart Waszej uwagi.











Dobranoc! 

czwartek, 21 marca 2013

Od kuchni- wiosenna sałatka

Piękna zima tej wiosny, czyż nie? :)

Sałatka bardzo prosta i szybka w przygotowaniu przy tym niezwykle smaczna. Do sałatki właściwie możemy dodać wszystko na co tylko mamy ochotę, np. pieczonego kurczaka, kukurydzę, owoce.. Składniki mojej sałatki super komponują się z sosem winegret, na który znajdziecie przepis poniżej.

Potrzebujemy:
garść świeżego szpinaku
5 pomidorków koktajlowych
1/4 czerwonej papryki
1/2 czerwonej cebulki
1/4 zielonego ogórka

Sos winegret: 
2 czubate łyżeczki musztardy 
łyżeczka octu winnego/ jabłkowego
płaska łyżeczka cukru
olej słonecznikowy

Dokładnie umyty szpinak kroimy lub całe liście wrzucamy do miseczki. Pomidorki koktajlowe kroimy na ćwiartki, czerwoną paprykę wzdłuż na cienkie paski i jeszcze na pół, następnie czerwoną cebulkę w bardzo drobną kostkę. Pokrojone warzywa wrzucamy do szpinaku.
Do wykonania sosu przygotujmy osobną miseczkę i małą trzepaczkę (np. od mixera). W miseczce łączymy musztardę, ocet i  cukier w jednolitą masę, następnie cienkim strumieniem, powoli wlewamy olej do naszego sosu uzyskując płynną masę. Sos wlewamy do miseczki z warzywami, mieszamy i delektujemy się wyśmienitym smakiem :)


Sałatka świetnie sprawdzi się w porze śniadaniowej w pracy jak i na uczelni, właściwie gdziekolwiek jesteście. 



Lecę przed telewizor poćwiczyć z Ewą, bo niedługo serial :) - "Przyjaciółki" na Polsacie, oglądacie? :)
Dobranoc!